Czy to normalne nie lubić swojego psychoterapeuty? - Gabinet Psychoterapeutyczny Idąc

Czy to normalne nie lubić swojego psychoterapeuty?

Decyzja o rozpoczęciu pracy nad sobą to często moment przełomowy. Wchodzimy do gabinetu z bagażem oczekiwań, nadzieją na ulgę i pragnieniem bycia w pełni zrozumianym. Kiedy jednak po kilku sesjach, zamiast spodziewanego ukojenia, pojawia się irytacja, zniecierpliwienie czy wręcz niechęć do osoby siedzącej w fotelu naprzeciwko, łatwo o konsternację. Czy to oznacza, że trafiłem źle? Czy psychoterapia nie działa?

Te pytania są zasadne. Trudne emocje w relacji z terapeutą nie muszą być sygnałem błędu – często są wręcz dowodem na to, że proces dotyka sedna problemu. Aby to zrozumieć, musimy przyjrzeć się głębiej naturze tego specyficznego spotkania dwojga ludzi.

Istota procesu: czym w rzeczywistości jest psychoterapia?

W powszechnym odbiorze często mylimy sesję terapeutyczną z rozmową przyjacielską, gdzie fundamentem jest wzajemna sympatia i „nadawanie na tych samych falach”. Tymczasem warto uświadomić sobie, czym jest psychoterapia w swoim profesjonalnym wymiarze. To nie jest spotkanie towarzyskie mające na celu wyłącznie poprawę nastroju w danej chwili. To celowy, ustrukturyzowany proces leczenia i rozwoju, który odbywa się poprzez relację.

Zrozumienie, na czym polega psychoterapia, wymaga zaakceptowania faktu, że jest to praca na żywych emocjach, często tych wypieranych i bolesnych. Jeśli więc proces ten ma być skuteczny, musi czasem dotykać miejsc, które bolą. To naturalne, że gdy ktoś zbliża się do naszych mechanizmów obronnych, reagujemy napięciem. W tym kontekście, czym jest psychoterapia, jeśli nie bezpieczną przestrzenią do przeżywania również tych trudnych uczuć – złości, rozczarowania czy oporu – w obecności drugiego człowieka?

Rola specjalisty: co robi psychoterapeuta i od czego właściwie jest?

Źródłem frustracji pacjentów bywa często niezrozumienie zadań, jakie stoją przed specjalistą. Przychodzimy po gotowe rozwiązania, rady czy potwierdzenie naszych racji, a otrzymujemy pytania, ciszę lub interpretację, z którą się nie zgadzamy. Wtedy rodzi się pytanie: co robi psychoterapeuta?

Warto w tym miejscu wyraźnie nakreślić, od czego jest psychoterapeuta. Jego rolą nie jest bycie „dobrym wujkiem” ani sędzią rozstrzygającym życiowe spory. Co robi psychoterapeuta? Towarzyszy, nazywa rzeczy po imieniu i stawia lustro, w którym możemy zobaczyć te części siebie, których na co dzień unikamy. Często oznacza to brak gratyfikacji – terapeuta nie zawsze pochwali, nie zawsze przytaknie.

Jeśli czujesz złość, bo terapeuta nie spełnia Twoich oczekiwań, to właśnie ten moment może być kluczem do zrozumienia, jak budujesz relacje z innymi ludźmi w swoim życiu.

Dlaczego pojawia się niechęć? Mechanizmy ukryte pod powierzchnią

Kiedy zaczynamy rozumieć, na czym polega psychoterapia, dostrzegamy, że gabinet staje się sceną dla naszych wewnętrznych konfliktów.

Jednym z najczęstszych powodów trudnych emocji jest zjawisko przeniesienia. To nieświadomy proces, w którym uczucia żywione pierwotnie do ważnych osób z przeszłości – wymagającego ojca, chłodnej matki, rywalizującego rodzeństwa – zostają przekierowane na osobę terapeuty. Jeśli nagle czujesz, że terapeuta jest surowy i oceniający, mimo że obiektywnie nic takiego nie zaszło, być może właśnie „obsadziłeś” go w roli kogoś z Twojej przeszłości.

Właściwa rola psychoterapeuty polega tutaj na przyjęciu tych emocji, a nie obrażaniu się za nie. To szansa, by w bezpiecznych warunkach przeżyć te uczucia na nowo i je zrozumieć. Innym powodem jest opór przed zmianą. Nasza psychika dąży do stabilizacji, nawet jeśli obecna sytuacja jest trudna. Zmiana budzi lęk. Niechęć do terapeuty bywa więc często zawoalowaną formą ucieczki przed konfrontacją z prawdą o sobie.

Granice bezpieczeństwa: kiedy to proces, a kiedy sygnał do zmiany?

Istnieje cienka granica między naturalnym oporem a sytuacją, w której relacja nie służy pacjentowi. Ważne jest, aby umieć rozróżnić, czy nasza niechęć wynika z tego, że terapeuta poruszył trudny temat, czy z tego, że jego metody pracy są nieetyczne lub niedopasowane.

Należy pamiętać, że rola psychoterapeuty wiąże się z ogromną odpowiedzialnością i wymogiem etycznym. Jeśli czujesz się w gabinecie poniżany, oceniany moralnie, atakowany lub gdy Twoje granice są systematycznie naruszane – to nie jest część procesu leczenia. To sygnał alarmowy. Poczucie bezpieczeństwa jest fundamentalnym warunkiem, bez którego wiedza o tym, na czym polega psychoterapia, staje się bezużyteczna.

Odwaga mówienia „nie pasuje mi to”

Paradoksalnie, moment, w którym uświadamiasz sobie, że nie lubisz swojego terapeuty, może stać się punktem zwrotnym w leczeniu – pod warunkiem, że odważysz się o tym powiedzieć. W relacjach społecznych rzadko mamy odwagę komunikować wprost naszą złość czy rozczarowanie. W gabinecie jest to nie tylko dozwolone, ale wręcz pożądane.

Jeśli zrozumiesz, od czego jest psychoterapeuta – że jest on przygotowany na uniesienie Twoich trudnych emocji – łatwiej będzie Ci podjąć tę rozmowę. Powiedzenie: „Czuję złość, gdy to mówisz” albo „Mam wrażenie, że mnie nie rozumiesz” jest aktem dbania o siebie. Reakcja terapeuty na te słowa powie Ci najwięcej o jakości Waszej współpracy. Dobry specjalista nie weźmie tego do siebie, lecz zaprosi Cię do zbadania tych odczuć.

Nie bój się swoich emocji wobec terapeuty. One są drogowskazem. Czasem mówią o potrzebie zmiany specjalisty, ale znacznie częściej – o potrzebie zmiany czegoś głęboko w Tobie.

Rejestracja:

Gabinet psychoterapeutyczny Idąc 792 555 174 a.widomska@psychoterapia.pila.pl